Życie, czym ono jest?

Rozważania: Wiara

12:28, 22.1.2011 .. 6 komentarzy .. Link
Czym jest wiara? To pytanie bardzo głębokie i trudne. „Przecież to ufanie Bogu, wiara w trójcę świętą, Jezusa Chrystusa” – Powiedziałby przeciętny wierzący Katolik. Cóż tak. Jest w tym sporo racji. Lecz jak odpowiedziałby na to pytanie mieszkaniec Turcji wierzący w Allaha? Jak zareagowałby grecki chłop widzący na niebie pioruny Dzeusa? No właśnie. Wiara. Na świecie powstało tysiące religii. W różnym czasie, w różnych miejscach ludzie oddawali cześć różnym bogom, wierząc, że istnieją i mają na nich ogromny wpływ. I tu zaczyna się cały problem z wiarą. Skoro każdy bóg był „prawdziwy i potężny” to czemu nie wierzymy w niego i teraz? Ktoś odpowie „Bo wtedy ludzie wiedzieli mniej i dopatrywali się w zjawiskach naturalnych boskich ingerencji”. Takie stwierdzenie też ma  w sobie wiele racji. Lecz zastanówmy się, czy dzisiaj nie czynimy tego samego? Czy gdy w odpowiednim momencie usłyszymy dany dźwięk lub zobaczymy dane zjawisko, nie myślimy że to „znak od Boga”? Czym więc różni się nasza wiara od wiary Majów czy Egipcjan? Znów jakaś osoba mogłaby powiedzieć „Nasza wiara jest inna bo wierzymy w jedynego Boga, nie modlimy się do cnych „bałwanów”. Jesteśmy mądrzejsi w wierze od innych” Cóż, w takim wypadku po co nam obrazy Matki Boskiej, Jezusa? Po co nam święci? I kto to w ogóle jest święty? Mamy jednego Boga, ale mamy także i wielu patronów odpowiedzialnych za daną dziedzinę, i za ich wstawiennictwem, możemy wkupić się w większe łaski u stwórcy. Czym to się różny od greckiego politeizmu Zeusa jako największego boga, i reszty wiernych mu bóstw? Wszystko to co powiedziałem, w jakiś sposób podważało jakąś religię,  krytykowało jej sens (nie mam na celu obrażać kogokolwiek, chcę tylko wyrazić to co myślęJ). Ale trzeba porzucić otoczkę wiary w jakiej nas wychowano, i spojrzeć na tą kwestię z niezależnego punktu widzenia. Wiara towarzyszy nam, od kiedy pojawiliśmy się na ziemi. Każdy z nas ma w sobie pustkę, „głód duszy” którego nie może zaspokoić, a który wzrasta wraz z naszym zagubieniem, i być może odrzuceniem nas przez innych. Wtedy pragniemy wierzyć że jest ktoś nad nami. Ktoś kto czuwa i da nam siłę gdy będziemy tego potrzebowali, wystarczy tylko odprawić jakiś rytuał czy poprosić o pomoc. To nadaje nam cel. Sprawia że możemy dalej koegzystować na tym świecie. A więc czy wiara ma na celu zaspokojenie naszych słabości z którymi nie możemy sobie poradzić? Możliwe. Im człowiek stawał się bardziej zaawansowany, tym jego bóstwa stawały się mądrzejsze, silniejsze, bardziej sprawiedliwe i mniej żądne krwi. Wiara dorastała wraz z nami, a im mądrzejszy i bardziej prawy człowiek, tym mądrzejszy i większy bóg. Niestety pustka ta u wielu ludzi jest tak wielka, że wypełnienie jej staje się ich całkowitym i jedynym celem życia. Celem życia tak wielkim że gotowi są za niego zabić. A skoro bóg został stworzony przez człowieka, to i bóg także pragnie wojen. A ludzie zrobią wszystko aby „ten wielki pan i stworzyciel był spokojny i szczęśliwy”.
Jesteśmy zwierzętami stadnymi, co oznacza że ktoś jest naszym przywódcą, ktoś zdobywa jedzenie, ktoś buduje domy… itd. Panuje u nas hierarchia. A skoro w naszym codziennym życiu ktoś rządzi, to i w Religi musi być ten „duchowy przewodnik”. W ten sposób, religia staje się już czymś więcej niż tylko niewinną próbą wyjaśnienia sensu istnienia. Staje się bronią. Bronią tak potężną, że w rękach niewłaściwej osoby doprowadzić może do śmierci milionów niewinnych istnień, co z resztą jasno widać na kartach naszej historii. Poprzez religię przejawia się wiele ludzkich zachowań, odczuć, jeżeli zrozumiemy istoty powstałych religii, zrozumiemy ludzi. I chociaż myśląc w ten sposób, ktoś powie że boga nie ma, to ja sądzę, że jest. Może nie jest to Allah, może to nie Światowid czy Zeus albo Jahwe, lecz w świecie wokół nas panuje porządek którego sami nie bylibyśmy w stanie stworzyć. I porządek ten wpływa na nasze życie. Jest jego częścią. Osobiście wierzę w Boga chrześcijańskiego, w tego Boga o którym opowiadał Jezus. I pomimo dwóch tysięcy lat naginania zasad wiary i ich spaczenia jedno żywe prawo pozostaje jako przewodnie dla nas. A mianowicie „miłość bliźniego”. W co byśmy nie wierzyli, drugi człowiek czy to wyznaje tą samą religię, czy inną, nadal jest człowiekiem. Człowiekiem takim jak my. Dlatego należy pomagać innymi i czynić dobro, bo nawet jeżeli nie namalujemy pięknego arcydzieła dla naszego boga gdyż w tym czasie pomożemy dziesiątkom ludzi, wstać, otrzeć łzy, i być dla nich podporą, twardym gruntem który nie pozwoli im dalej opadać w ciemność, to te czyny choć może mało ważne dla naszej wiary, będą ogromnie istotne dla nas. Tak, racja, może gdzieś tam jest istota dla której to się nie liczy, która może jednym ruchem zdmuchnąć naszą tlącą się świeczkę życia, i dla której staniemy się przez to bezwartościowi. Ale jeżeli tak jest, to ja pomimo to chcę wciąż pomagać ludziom, bo jeśli rządzi mną taki bóg, wolę być przez niego potępiony.

Dodaj Komentarz

Wiele racji

01:09, 22.1.2011 .. Dodany przez Ćwiku
Temat jest bardzo ciekawy i sprawił że po przeczytaniu powstała u mnie chwila refleksji. My wychowani w wierze w Chrześcijańskiego Boga - w Którego głęboko wierzę, zostaliśmy od maleńkiego uczeni że to i to jest tym i to mamy robić aby było to a będzie okej i nie pójdziemy o piekła. Jestem na ogół dobrym człowiekiem, bardzo zależy mi na szczęściu innych, na czynieniu dobra i wierzę, że ktoś tam z góry mi w tym pomaga. Ale jak by sobie przypomnieć choćby I czy II WŚ, człowiek się zastanawia czemu tylko on sam jest taki dobry, czemu Bóg dopuścił do tego, czemu nie powstrzymał tych szaleńców? Otóż te rozważania mnie przerastają, nie mam prawa o coś oskarżać Boga. Nie mogę w 100% potwierdzić, że Bóg istnieje, dla mnie On istnieje, ale dla innych... Uważają oni że to wiara dodaje sił, czyni "cuda", a nie Bóg, jeszcze inni są ateistami których ateizm polega na niechodzeniu do Kościoła i obrażaniu Boga i uważają się oni za ateistów. W każdym bądź razie, sama wiara, temat owego tematu, jest swego rodzaju siłą, jeżeli człowiek w coś głęboko wierzy, dodaje to mu sił, ale człowiek w dzisiejszych czasach zastanawia się czy to sama wiara, czy Bóg mu pomógł... Jeżeli robię dobrze, kocham, pomagam, sprawiam komuś radość i to podoba się mojemu Bogu - Bogu Chrześcijańskiemu, to wierzę, że ta moja wiara... Że ta moja wiara to Bóg. Ale jeżeli ma być źle, mam nie czynić dobra, mam nie wierzyć w coś i tego chce Bóg, to nie chcę wierzyć w takiego boga. Piszę to w stanie zmęczenia i ogólnie bo wyczerpałeś temat, chcę dodać do niego cząstkę mojej opinii na temat wiary. Wierzę w Chrześcijańskiego Boga, w naukę Jezusa Chrystusa, moja wiara to Bóg, szczęście, radość, miłość, dobro, przyjaźń i tym podobne to mój Bóg. I jeżeli tego dobra chce dla mnie i dla innych ludzi mój Bóg, to Go z całego serca kocham i głęboko w niego wierzę. I to jest dla mnie Wiara.
Pozdrawiam.

Wiara

03:09, 23.1.2011 .. Dodany przez Anonim
Według mnie człowiek właśnie jest tak stworzony aby oddawać komuś cześć, wielbić kogoś. Nawet gdy wyobrazimy sobie, że Boga nie ma, to ciągle działa na nas mechanizm autosugestii. Jeśli zdarza nam się coś dobrego, możemy za to podziękować, jeśli coś złego, to możemy pomyśleć "że Bóg zesłał na nas to" i próbujemy się poprawić. Bóg stwarza poczucie przyjaźni, że ktoś na nas patrzy z góry, ktoś o nas pamięta, dla kogoś jesteśmy wyjątkowi. Wierzenie w jakiegokolwiek Boga jest niemal biologiczną powinnością człowieka. Wierzę że Bóg istnieje, co równa się wierze, że dla kogoś jestem wyjątkowy, ale toleruję też wyznawców innych religii, wiem że oni też są szczęsliwi wierząc w swego Boga. Nie rozumiem tylko ateistów. Jak z niczego mogło powstać coś? To jest fizycznie niemożliwe. Rozumiem, że wszechświat powstał w wyniku wielkiego wybuchu, ale powstanie istot rozumnych inteligentnych... nie jest Cudem?

Racja racja ^^

04:31, 24.1.2011 .. Dodany przez Husarz94
Dziękuję za komentarze :) Prawda że człowiek potrzebuje Boga, ale tylko wtedy gdy ma w sobie jakieś słabości, których sam nie może przezwyciężyć np. jeżeli jesteśmy odrzuceni przez innych to pragniemy wierzyć, że istnieje bóg, gdy dobrowolnie oddajemy swoje rzeczy podświadomie pragniemy by ktoś nam to wynagrodził itd. Podobnie jest gdy próbujemy wyjaśnić sobie świat. Gdy czegoś nie rozumiemy i nie potrafimy wytłumaczyć, "zwalamy" tą część świata na boga i on jest naszym wytłumaczeniem. Gdy człowiek nie posiada nurtujących go słabości, i uważa że wszystko da się wytłumaczyć, tylko póki co nie posiadamy jeszcze odpowiedniej wiedzy i poznania świata, to może on przyjąć że boga nie ma, i jego pogląd jest tak samo słuszny jak pogląd że bóg istnieje. Bo są to sprawy wiary a ich nie da się ani udowodnić ani obalić :) Dlatego wszystko zależy już od indywidualnej interpretacji :)

Wiara

07:54, 24.1.2011 .. Dodany przez Dreamer
nie wiem mnie osobiście Kościół nie podchodzi
nie żebym był jakimś totalnym ateistą i w nic nie wierzył, aczkolwiek nie wierzę w to jakoby ktoś stał nad nami i patrzył na nasze ręce
moim zdaniem istnieje jakaś siła wyższa, która nas stworzyła, ale nie steruje naszymi poczynaniami, a po śmierci...
no cóż po prostu nie będzie już nas i tyle
a niepowodzenia oraz jakieś toteż udane rzeczy tłumaczę sobie własnym idiotyzmem, lub odwrotnie
wiem, że moje poglądy są dość pesymistyczne ale no cóż zrobić nie każdemu dane być głęboko wierzącym

Brak tematu

08:54, 24.1.2011 .. Dodany przez Anonim
@Dreamer

Nie muszę się z tobą zgadzać, ale zawsze będę bronił twojego prawa do posiadania własnego prawa.

Religia powinna wiązać się z tolerancją. Nie powinniśmy ograniczać czyjejś wolności przekonań.

Z ciekawości: zauważyliście że większość fizyków jest głęboko wierząca, a niby szukają odpowiedzi na pytania przeczące dogmatom religijnym.

Jeśli istnieje siła stworzeniowa to jak ją nazwiecie?
Skoro nie Bóg....
To jak to określicie?

<i>Brak tematu</i>

10:04, 24.1.2011 .. Dodany przez Husarz94
A czy musimy ją nazywać? :) Nasz poziom rozwoju umysłu nie jest jeszcze aż tak wielki aby objąć to wszystko rozumem, i wytłumaczyć, dlatego powinniśmy podejmować próby poznania, lecz nie powinniśmy zakładać jakichś prawd bo wszystko jest możliwe na tym etapie rozważań. Tak samo ja Inkascy wojownicy uznali hiszpańskich konfiskadorów za bogów, tak my możemy mylnie coś interpretować :) Potrzebny jeszcze jest nam czas, fizycy wierzą w Boga, bo poprzez swoje badania dochodzą do wniosku że świat musiała stworzyć jakaś siła :) Ale czy Bóg istnieje, czy jest tym co my uważamy za Boga, to wciąż jest pytaniem i jeszcze długo będzie :) A co do rozważań Dreamera to jest to jedno z możliwych wytłumaczeń, że była to siła, lecz nie jaźń, istota, tylko po prostu coś co wydarzyć się musiało, jakiś wielki program życia, świata :)

Edytował Husarz94 dnia 24.1.2011 o 10:07

{ Poprzednia strona } { Strona 12 z 13 } { Następna strona }

O Mnie

Start
Mój Profil
Archiwum
Przyjaciele
Mój Foto Album

Linki


Kategorie


Ostatnie Wpisy

Rozważania: Marzenia
Cel
Rozwarzania: Zrozumienie
Rozważania: Walka
Rozważania: Zło

Przyjaciele



Gry online : Wyszukiwarka Mp3 : Filmy online