Życie, czym ono jest?

Rozważania: Walka

08:59, 23.4.2011 .. 0 komentarzy .. Link
Każde z tych rozważań ma na celu pobudzenie wyobraźni, i zapoczątkowanie wymiany poglądów które jest najlepszym źródłem poznania człowieka :)

Ciekawy temat. Walka, co on w ogóle dla nas oznacza? Czy jako ludzie wysoko rozwinięci powinniśmy jeszcze walczyć? Czy jest ona czymś złym? Osobiście uważam, że każdy z nas powinien walczyć. O siebie, o własne przekonania, o wiarę, o życie takie jakiego pragnie. Mówi się, że przemoc jest zła, wrażliwym osobom wmawia się, że są ponad tym, że walka i przemoc to coś dla ludzi z niższego szczebla. Że ich nie dotyczy... Ale właśnie zło nie jest słabością. Zło jest siłą. Tylko mrok tak naprawdę widzi światło, bo gdy cały czas wokół siebie masz słońce, to widzisz coś innego, czy w ogóle dostrzegałbyś w tedy że jesteś w świetle? Zamiast zastępować zło dobrem powinniśmy posiadać i jedną i drugą stronę. Pragniemy dążyć do duchowych ideałów, czytać piękne powieści, żyć w zupełnej zgodzie z Bogiem, chcemy aby ludzie nikogo nie krzywdzili i żebyśmy żyli cały czas w szczęściu. Nasze społeczeństwo coraz bardziej dzieli się na "siłę" i "ducha". Czyli jakby zło i dobro. Jeśli każda ze stron ma tylko to jedno uczucie w sobie, jak może zrozumieć drugą stronę? Jak może z nią nie walczyć i jej nie niszczyć - zabijać? Jesteśmy ludźmi, mamy ciała, instynkty, fizjologiczne potrzeby, całkowite uduchowienie nie jest dla nas w tym świecie, bo ten świat nie jest duchem lecz materią. Dlaczego odrzucamy erosa na rzecz agape, jeśli to eros jest naszym światem? Czy możemy zbudować piękny pomnik umiejąc tylko rzeźbić, nie znając podstaw architektury? Przemoc to materia. Siła która jest wykorzystywana przeciwko drugiemu człowiekowi. Punkt w którym jest znęcający się i ofiara. Ofiara może uciekać do agape, ale nie znając przemocy, nie stając się znęcającym nigdy nie przerodzi się w "Walkę". Walka to pojedynek równego z równym. To wzajemnie równoważące się siły walczące o swoje przekonania, sny i marzenia. Jeśli przemoc jest materią to Walka staje się materią i duszą a więc dąży do agape. A co się stanie jeśli nie osiągniemy poziomu "walki"? Czy brnąc wciąż w przemocy jako ofiary możemy rozwijać nasze agape? Osobiście sądzę, że nie, bo jak może urosnąć roślina które wciąż wyrywane są korzenie? Ktoś teraz może mi zarzucić, że żeby walczyć trzeba rozwijać swoje mięśnie, uczyć się techniki, bić się, stawać się takim człowiekiem jak ci którzy nas "torturowali". Błąd i prawda zarazem. Powinniśmy rozwijać nasze ciała, dbać o nie i je "kształcić" w ten sposób poznajemy materię dzięki której przejdziemy do agape. To nie oznacza jednak, że zniżamy się do poziomu naszych oprawców, ale, że doprowadzamy naszą materię aż na ich poziom. Dla nich nie ma już nic dalej. Dla nas to trwały fundament na budowanie pięknego pałacu. W czystej przemocy potrzebujemy jedynie siły ciała. W walce natomiast to nie ma znaczenia. Walka to siła naszej duszy, tego jacy jesteśmy i ile jesteśmy w stanie poświęcić dla tego w co wierzymy, dla naszych bliskich i dla naszego świata. Jeśli jesteśmy wrażliwi to rozumiejąc przemoc wkraczamy w walkę. Jeśli natomiast nie potrafimy żyć, nasza złudna wrażliwość nie da nam celu życia.

Dodaj Komentarz

{ Poprzednia strona } { Strona 4 z 13 } { Następna strona }

O Mnie

Start
Mój Profil
Archiwum
Przyjaciele
Mój Foto Album

Linki


Kategorie


Ostatnie Wpisy

Rozważania: Marzenia
Cel
Rozwarzania: Zrozumienie
Rozważania: Walka
Rozważania: Zło

Przyjaciele



Gry online : Wyszukiwarka Mp3 : Filmy online