tekst zastępczy
GRY

document Carolina's world ;) - Tea without sugar - www.blog.fory.pl

Carolina's world ;)

1.4.2012 - Tea without sugar

 

,,Potrzebuję Cię do życia jak cukru do herbaty…

Ups, nie słodzę’’

 

 

                Z byłym dialogi. Czyli kolejne spotkanie przy kawie. A z notki Czytelnik dowie się jak przez Basa Tajpana Lola odnosiła zerwane więzi międzyludzkie z arcyprzystojnym Waldemarem i kto powinien pisac opowiadania erotyczne. Będzie też mowa o tym jak ów młodzian, z wprawą godną samego Belzebuba próbował sprowadzić bohaterkę z drogi cnoty.

 

Lola nie miała z kim wybrać się na koncert ukochanego Basa Tajpana. Robert nie mógł wyrwać się z pracy żeby do niej przyjechać, Kejt pojechała do domu, Meg zupełnie nie kręcą klimaty reggae (oprócz piosenki ‘’Chwasty’’), Nadi nawiedziła Anglię… zdesperowana Lola postanowiła wirtualnie obskoczyć swoich dawnych ‘’przyjaciół’’ w nadziei, że może któryś z nich ruszy się z nią na muzyczną ucztę. Oczywiście z żadnego z nich nie miała pożytku, co w sumie jej nie zdziwiło. Jeden jednak okazał się wyjątkowo lirycznie nastawiony. Zanim przejdę do opisu sytuacji nadmienię tylko, że Lola znalazła w końcu kolesia, który wybrał się z nią na koncert, po czym okazało się, że… muzyczną imprezę odwołano. Oto jak Lola została wyruchana przez Basa Tajpana.

                A co do dawnego znajomego naszej bohaterki: spotkali się na kawie. Lola szła tam z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony cieszyła się, że zobaczy tego zajebiście przystojnego faceta, z którym spędziła tak wiele miłych chwil. Z drugiej było jej przykro, że ona kogoś ma, a dawny ‘’przyjaciel’’ (dla uproszczenia nazwijmy go Waldek)nie.

                Czekał na nią przy stoliku. Zanim podeszła chwilę go obserwowała. Tak, dokładnie jej typ. Ciemne włosy i karnacja, łobuzerki błysk w oku, idealnie białe zęby, wysportowana sylwetka…  do tego nie kryjący się z nadmiarem gotówki. Uśmiechnęła się do siebie. Oj, ma się gust…

                -Cześć- podeszła do stolika.

                -Cześć- odpowiedział lustrując ją wzrokiem- wiesz, wybacz, że nie mogłem iść z Tobą na koncert. Pracowałem do 22:00… no, ale poszłaś z kolegą, więc nie było źle. Ale zastanawia mnie jedno: czemu nie wzięłaś swojego faceta? Bo jak się dowiedziałem, masz teraz kogoś…

                -Koncert odwołali. Więc z kolegą wylądowałam nad Wisłokiem z browarem.

                -A Twój facet?- drążył.

                -Mój facet jest 200 km stąd- rzuciła krótko.

                -To daleko… pewnie musisz czuć się bardzo samotna. Szczególnie wieczorami. A zwłaszcza w nocy. Jesteś sama w sypialni…

                -Daj spokój- warknęła.

                -A ja chętnie bym Ci pomógł. Wiesz, że zawsze jestem do Twoich usług… zawsze chętny żeby Cię… yyy… wspierać. Powiem więcej: mam na Ciebie cholerną ochotę…

                -Weź spierdalaj- mruknęła Lola- jakbym w akcie desperacji nie napisała do Ciebie czy idziesz na Tajpana to nie pamiętałbyś o moim istnieniu. Więc daruj sobie pieprzenie o pomocy i wsparciu.

                -Zdziwiłabyś się. Po tym jak straciłem do Ciebie jedyny kontakt, czyli telefon próbowałem znaleźć Cię w necie… przeszukałem wszystkie możliwe serwisy i portale. Nie wiesz jaka miałem ochotę żeby wpaść do Ciebie na kawę, herbatę, drinka czy coś jeszcze…- uśmiechnął się znacząco.

                -Pięknie nawijasz- ziewnęła Lola.

                -Pamiętasz jak się spotykaliśmy? Jak chodziliśmy na imprezy, jak wracaliśmy nastukani przez parki i skwery i podziwialiśmy nocne miasto? Albo jak po pijaku jeździliśmy taksówką? Albo jak o 6 nad ranem  gotowaliśmy u Ciebie zupki chińskie? Jak oglądaliśmy wschody słońca? Jak…- tu Waldek wgłębił się w sferę nie nadającą się do publikacji w Internecie. Okazał przy tym tyle inwencji twórczej, że nawet nasza Lola, którą mało co jest w stanie zawstydzić stwierdziła:

                -Ej, to wredne, że mi to przypominasz…

                -Nie, to słodkie. Jak tamte czasy. I mam ochotę na kontynuację…- uśmiechnął się drapieżnie i zaczął roztaczać przed naszą bohaterką swoją wizję. Wwiercał się w nią wzrokiem, hipnotyzował. Delikatnie muskał jej dłonie obejmujące filiżankę z kawą. Patrzyła na niego i tonęła w jego oczach. Naprawdę był zajebiście przystojny. I ta sylwetka… te mięsnie grające pod niedbale zapiętą koszulą…

                -Masz teraz wyraz twarzy jak Mefistofeles z ‘’Pani Twardowskiej’’. Kusisz jak Lucyfer z siódmego kręgu piekieł- Lola w każdej sytuacji inspirowała się Mickiewiczem.

                -Sssssspróbuj… nikt ssssię nie dowie… - wszedł w rolę Waldek- i nawet wiem jak moglibyśmy spędzić dzisiejszy wieczór…- tu Lola wysłuchała serii planów byłego ‘’przyjaciela’’ co skwitowała krótko:

                -Pięknie o tym mówisz. Weź Ty pisz jakieś opowiadania erotyczne, masz talent do tego!

                -Lola, poważnie mówię. Po Tobie nie było żadnej innej kobiety. Zniknęłaś bez słowa, tak nieoczekiwanie się to urwało… Jeśli masz dziś wolny wieczór, to jedźmy do mnie, albo do Ciebie. Martini, muzyka… jak kiedyś-czarował Waldek.

                -Jesteś bardzo przystojnym facetem. Nawet nie wiesz jak bardzo mi się podobasz- szepnęła Lola.

                -A Ty nawet nie wiesz jak mnie pociągasz. Na samo wspomnienie… ehh… po Tobie nie było nikogo. Po prostu nie szukałem. Ja… ponad rok olewałem wszystkie inne kobiety.

                -Podziwiam Cię. Ja bym tak nie mogła. Jak dwa tygodnie mojego męża nie widzę to dostaję kurwicy, a Ty biedaku musiałeś tyle czasu wytrzymać…- westchnęła Lola.

                -Męża?- zamarł Waldek.

                -Jeszcze nie oficjalnego. Ale prawdopodobieństwo, że niedługo nim zostanie jest bardzo duże.

                -A, to tym bardziej powinnaś wyszaleć się przed ślubem. A z kim Ci będzie lepiej niż ze mną? Bo wiesz, przed ślubem to nie zdrada. Tym bardziej ze starym przyjacielem, no nie?

                Przez chwilę Lola patrzyła na Waldka z uśmiechem. Po czym spytała:

                -A gdybyś Ty miał dziewczynę, którą kochasz, to przespałbyś się ze mną?

                -Z Tobą? Zawsze. Zwłaszcza jeśli byłaby daleko i nie była moją żoną. Zresztą nie bądź naiwna, skąd wiesz, że on nie ma na boku jakiś panienek?

                -Wiedziałabym- z niezachwianą pewnością odpowiedziała Lola- Robert nie umie kłamać.

                -Taaa… zdziwiłabyś się. Akurat w tej kwestii każdy facet umie. A szkoda by było żeby taka kobieta jak Ty się przez faceta załamała.

                -To Ty też byś się zdziwił, bo jestem w Niego tak zapatrzona, że wybaczyłabym Mu dosłownie wszystko.

                 -No ale zaraz, dowiadujesz się, że on tam na boku kogoś ma i co? I wybaczasz? Chociaż byś mu się zrewanżowała wycinając mu podobny numerek z zawsze chętnym do pomocy kumplem…- mrugnął do Loli Waldek.

                -Nie. A wiesz dlaczego? Bo odkąd z Nim jestem, to inni faceci mnie po prostu nie kręcą. Nie pociągają mnie. Więc po co miałabym iść do łóżka z kimś, kto wcale a wcale mnie nie podnieca?

                -Gdzie Twój temperament, gdzie Twój drapieżny charakter… Mówisz jak… jak…

                -Jak nie ja?- zalotnie uśmiechnęła się Lola upijając kilka łyków latte.

               

               


<- Poprzednia strona :: Następna strona ->
''Lecz słowom mym daj Boże połysk ostrej stali,
Brawurę i fantazję, rym celny i cienki,
Aby ci, w których palnę, prosto w łeb dostali
Kulą z sześciostrzałowej, błyszczącej piosenki!
Julian Tuwim



tekst zastępczy
Liczniki odwiedzin


Kurtyna w górę!



Osoby dramatu:


Robert- Posiadacz 40 przecudownych dreadów, charakterystycznego samochodu i najbardziej szalonego Lemura na świecie. Jeden z nielicznych ludzi, którzy rozumieją ''poczucie humoru'' Loli. Cierpliwy, wyrozumiały towarzysz jej faz i wypraw. Człowiek, któremu może powiedzieć dosłownie wszystko. Jej prawa ręka i centrum jej prywatnego świata.



Paula, Kasia i Ania- biedne istoty, które przewrotny los skazał na dzielenie mieszkania z bohaterką tegoż bloga. Módlmy się dla nich o wytrwałość i siłę!

tekst zastępczy

Lola - autorka tegoż bloga. Cytując Kejt ''lubi mężczyzn o dyskusyjnej urodzie''.
-Karolino, może sama opisz się w kilku słowach...?
-Słucham?… opisać MNIE w kilku słowach? Wolne żarty! Studentka. Zbyt pewna siebie. Indywidualistka. Socjopatka. 1/4 Morena Teamu, dawnej formacji o której powstał cytat ‘’gdzie się nie pojawicie, tam siejecie ogólny zamęt, chaos, poruszenie i kontrowersję’’.



Kreatywna. ‘’Ta z kolczykiem’’. Egoistka.
Odporna na wszelkie próby nawracania.
Antyklerykalna.
Egocentryczka.
Księżniczka Morencji.
Przeciwniczka palenia.
Prototyp Króla Juliana.
Cyniczna.
Rezydentka rzeszowskich klubów.
Liberalna.
Uczulona na hipokryzję.
Poszukująca.
Wiecznie niewyspana.
Optymistka.
Bezpruderyjna.
‘’Ta w czapce striptizerki’’.
Niepraktyczna.
Zadowolona z życia.
Niepoważna.
Rozpieszczona.
Grafomanka.
Delikatnie mówiąc popieprzona.





...blog ten jest miejscem opisu refleksji, zachowań, przemyśleń, imprez, problemów, ludzi i zdarzeń z którymi na codzień styka się moja skromna osoba.


‘’Lepiej mieć 10 prawdziwych wrogów niż 100 fałszywych przyjaciół’’


Czyli specjalne pozdrowienia dla wszystkich,którzy mnie nie cierpią,na mój widok przechodzą na drugą stronę ulicy, dostają torsji, mają ochotę rzucić we mnie czymkolwiek, co mają pod ręką! Czasem wstaję z łóżka tylko i wyłącznie po to, żeby Was zobaczyć , bo motywujecie mnie do działania, zgodnie z zasadą

‘’jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym’’
.
Przeprasza, że nie wymienię was z parszywego imienia i jeszcze parszywszego nazwiska! Mimo wszystko:
Dziękuję Wam!


Co mi Wena ostatnio zesłała...

[] Jesteś bogiem
[] Znów ja
[] Good bye my love, good bye!
[] Meeting
[] Welcome again :)






Poznawszy ’’doświadczone’’ panny udające świętoszki,
idiotów udających geniuszy,
gejów udających heteryków,
Turków udających Hiszpanów,
beztalencia udające profesjonalistów,
prostytutki udające studentki,
Wieśków udających hardcorów,
prawiczków udających playboyów
powiem tylko jedno:
w przeciwieństwie do nich
wolę żeby nienawidzono mnie taką jaka jestem,
niż kochano taką,
jaka nigdy nie będę.

Pozdrowienia dla hipokrytów, czyli ludzi,
którzy boją się być sobą!



So if you are in sight and the day is right
She’s a hunter you’re the fox
The gentle voice that talks to you
Won’t talk forever
It’s a night for passion
But the morning means goodbye
Beware of what is flashing in her eyes
She’s going to get you!
Ace of Base ''All that she want''




Linki

[] Start
[] Mój profil
[] Archiwum
[] Przyjaciele
[] Mój Email


tekst zastępczy


''Jeszcze wypijemy za to co było,
chociaż nigdy już nie wróci, tak się potoczyło...




''(...)ja mam tu zimne 0,7 i szkło
wiem, że Koran broni jak esperal
ale kielonik?
od kielonika nie zawali się Teheran!
Łona- ''Panie Mahmudzie''



Przyjaciele

[] veerenoix
[] Vamqir
[] piotrplotnik
[] KejtK
[] nieujawniony
[] AngelInTheNight
[] dojrzewam





Dodatki na bloga


Gry online : Wyszukiwarka Mp3 : Filmy online