tekst zastępczy
GRY

document Carolina's world ;) - Driving licence - www.blog.fory.pl

Carolina's world ;)

18.4.2012 - Driving licence

 

 

 

Z okazji kolejnego niezdanego egzaminu na prawo jazdy kat. B mamy zaszczyt zaprezentować Państwu notkę przedstawiającą kolejne etapy załamania naszej bohaterki. Czytelnik dowie się też jakimi używkami faszeruje się nasza studentka i dlaczego mimo wszystko nie wpada w depresję.

 

Lola otworzyła oczy i przywitała nowy dzień.

-Kurwa jego mać- mruknęła nie wiadomo w czyim kierunku. Pomyślała, że może by tak zostać w łóżku… jest tak ciepło, przytulnie… po co iść do WORDu, skoro można otulić się ciepłą kołderką i pomyśleć o Robercie? Zawinęła się więc w kokon, jakiego nie powstydziłby się sam Tutenhamon i wyobraziła sobie rozmowę z Narzeczonym.

-A tym razem czemu nie zdałaś?

-Bo nie poszłam. Wolałam leżeć w łóżku i o Tobie myśleć.

Idiotyczne.

Wstała.

Obrzuciła wzrokiem porozchrzaniane po całym pokoju części garderoby. T-shirt z wiele mówiącym napisem ‘’pod ta koszulką jest to o czym marzysz’’ odrzuciła. Nie wszystko co jej się podoba musi znaleźć uznanie w oczach egzaminatora.

-Bluzka ma być nie pomięta, zakrywać tatuaż i nie prowokować- westchnęła, patrząc na stos wymiętoszonych, odsłaniających dziarę i prowokujących koszulek- Kij im wszystkim w oko- klęła wciągając na siebie jako-tako wyglądający sweterek.

Czajnik zaczął pogwizdywać. Lola przygotowała kawę. Bo u naszej młodej polonistki ,,bez kawy nie ma rymu, bez kawy nie ma flow, bez kawy nie ma myślenia, nie ma ragga show’’. A zaznaczyć wypada, że czarny napój to jedyne co jej obecnie pozostało. Alkoholu z powodu służbowych obowiązków Lola nie pije. Znaczy: pije, ale nie w takich ilościach do jakich przyzwyczaiła wiernego Czytelnika. Sziszy używa rzadko. Zielonego stara się unikać. Więc pozostała jej tylko kawa. Wspomagana ciasteczkami i czekoladą. Bo kawa bez słodyczy jest niepełna. Jeśli Lola w ogóle miała stawić się na egzaminie, MUSIAŁA wypić chociaż kubeczek.

…ale widać nawet kawa nie rozjaśni umysłu, jeśli człowiek nie ma naturalnych predyspozycji do kierowania pojazdem mechanicznym. Lola doszła już do takiej wprawy w oblewaniu egzaminów, że mogłaby napisać o tym pracę naukową. Nieraz nie zdawała przez złośliwość egzaminatorów, nieraz przez czynniki niezależne, ale najczęściej -niestety- przez własną głupotę. Tym razem jednak wyjątkowo wina leżała po stronie innego uczestnika ruchu. Ale egzamin i tak oblała.

Najpierw była wściekła. Na siebie. ‘’Kurwa, kurwa, kurwa’’- klęła w myśli wychodząc z samochodu. ‘’No jak to możliwe, że znowu nie zdałam? No głupia jestem po prostu i tyle. Wszyscy mają prawo jazdy. I ta głupia pinda, która nie ma pojęcia o niczym poza kosmetykami, i ten ufarbowany jak Azis pederasta-sodomita, i ten wiecznie naćpany idiota, i ta dobierająca się do Roberta idiotka… no wszystkie męty i szumowiny mają prawko, tylko ja nie… kurwa, kurwa, kurwa…’’.

Potem przyszła pora na refleksję. Niczym Jarek Kaczyński zaczęła szukać ruskiego spisku. Tak! To na pewno Rosjanie w połączeniu z żydo-masonerią postawili na jej drodze babę-debilkę, która zajechała jej drogę. ‘’Czy zapewni mi to miejsce na Wawelu?’’- zaśmiała się w duchu. Bo w sumie całą sytuacja była dość zabawna. Sympatyczny egzaminator, ładna pogoda… i znów niezdane. Przez babę-debilkę, która zajechała peugeotowi Loli drogę.

Wypadało napisać do ludzi. Chociaż to trochę nie w porządku budzić ich z rana złą wiadomością. Chociaż w sumie nie taką złą. To tylko egzamin. ‘’Ludzie umierają z głodu, z nieszczęśliwej miłości, na choroby zakaźne, nie mogą mieć dzieci… oni mogą płakać. A ja?  Nie wpadłam pod tira, nie upierdoliło mi nogi, nie wypadło mi dziecko z kocyka, nie zepsuł mi się laptop, Robert nie ściął dreadów, kolczyki ładnie mi się goją, nie skasował mi się licencjat, nie umarł mi nikt bliski, nawet pies mi nie zdechł… to w sumie czym się mam przejmować? Nikt na mnie nie krzyczał, jeszcze mnie egzaminator mnie pocieszał, że to nie moja wina… nie zdałam i już. Trudno’’.

Wystukała na telefonie kilka zdań i wcisnęła ‘’wyślij’’. Uśmiechnęła się. ‘’Jak to dobrze, że mam do kogo wysyłać takie smsy. Sto razy wolę wysłać nie zdałam i mieć do kogo, niż nie mieć z kim podzielić się sukcesem. A Żony kochają mnie mimo, że nie mam prawka. Kocham i jestem kochana i żaden kawałek plastiku nie wpływa na moje postrzeganie świata.’’. Tu Lola głęboko się zamyśliła. Bo wystąpił tak zwany pochuizm. Termin ten jest autorskim tworem Meg i naszej bohaterki. Używa się go w sytuacjach, gdy człowiek wykonuje jakąś czynność i zdaje sobie sprawę z jej bezsensu. Po raz pierwszy pochuizm został zauważony na informatyce i społecznej roli mediów. A teraz Lola dostrzegła go w WORDzie. ‘’Po chuj mi to prawko? Bo tak właściwie mi niepotrzebna. W Rzeszowie mam rower. Swojego wypieszczonego audi mi Tata nie da. Na własny samochód mnie nie stać. Zwłaszcza patrząc na galopujące ceny benzyny.  Z Robertem nie jeżdżę autem, bo odkryliśmy, że dużo zabawniejszy jest pociąg… więc na jaką jasną Anielkę mi to prawko? ’’

Tu Lola nałożyła na uszy słuchawki i jej zmysły podały się Marice:

‘’Jeżeli ciągle coś przeszkadza ci i gryzie,
Pokonaj wreszcie to lub stań od tego wyżej.
Jeżeli myślisz że już nic ci nie pomoże,
Rozejrzyj sie dokoła inni maja gorzej.
I brnij do przodu mimo wszelkim przeciwnościom losu,
Pomagaj szczęściu, nie załamuj się, co robić masz, rób.
Ile upadniesz razy, tyle razy się podniesiesz,
Wsłuchaj się w słowa, dźwięki, wszystko masz w zasięgu ręki. (…)
Panie, nie pozwól długo pozostawać mi w tym stanie,
Wiem przeznaczone do spełnienia tutaj mam zadanie.
Otwórz szeroko oczy, żebym mogła widzieć więcej,
Rozśpiewaj moją dusze, rozpal ogniem serce’’

Przemyślała tekst ,,Siły ognia’’. I wysnuła refleksję. Jak zwykle subtelną.

-Nie no, kurwa, zdam to! Chociażby po to żeby mieli mi co odebrać, jak będę pijana wracać rowerem z imprezy!

 

 


<- Poprzednia strona :: Następna strona ->
''Lecz słowom mym daj Boże połysk ostrej stali,
Brawurę i fantazję, rym celny i cienki,
Aby ci, w których palnę, prosto w łeb dostali
Kulą z sześciostrzałowej, błyszczącej piosenki!
Julian Tuwim



tekst zastępczy
Liczniki odwiedzin


Kurtyna w górę!



Osoby dramatu:


Robert- Posiadacz 40 przecudownych dreadów, charakterystycznego samochodu i najbardziej szalonego Lemura na świecie. Jeden z nielicznych ludzi, którzy rozumieją ''poczucie humoru'' Loli. Cierpliwy, wyrozumiały towarzysz jej faz i wypraw. Człowiek, któremu może powiedzieć dosłownie wszystko. Jej prawa ręka i centrum jej prywatnego świata.



Paula, Kasia i Ania- biedne istoty, które przewrotny los skazał na dzielenie mieszkania z bohaterką tegoż bloga. Módlmy się dla nich o wytrwałość i siłę!

tekst zastępczy

Lola - autorka tegoż bloga. Cytując Kejt ''lubi mężczyzn o dyskusyjnej urodzie''.
-Karolino, może sama opisz się w kilku słowach...?
-Słucham?… opisać MNIE w kilku słowach? Wolne żarty! Studentka. Zbyt pewna siebie. Indywidualistka. Socjopatka. 1/4 Morena Teamu, dawnej formacji o której powstał cytat ‘’gdzie się nie pojawicie, tam siejecie ogólny zamęt, chaos, poruszenie i kontrowersję’’.



Kreatywna. ‘’Ta z kolczykiem’’. Egoistka.
Odporna na wszelkie próby nawracania.
Antyklerykalna.
Egocentryczka.
Księżniczka Morencji.
Przeciwniczka palenia.
Prototyp Króla Juliana.
Cyniczna.
Rezydentka rzeszowskich klubów.
Liberalna.
Uczulona na hipokryzję.
Poszukująca.
Wiecznie niewyspana.
Optymistka.
Bezpruderyjna.
‘’Ta w czapce striptizerki’’.
Niepraktyczna.
Zadowolona z życia.
Niepoważna.
Rozpieszczona.
Grafomanka.
Delikatnie mówiąc popieprzona.





...blog ten jest miejscem opisu refleksji, zachowań, przemyśleń, imprez, problemów, ludzi i zdarzeń z którymi na codzień styka się moja skromna osoba.


‘’Lepiej mieć 10 prawdziwych wrogów niż 100 fałszywych przyjaciół’’


Czyli specjalne pozdrowienia dla wszystkich,którzy mnie nie cierpią,na mój widok przechodzą na drugą stronę ulicy, dostają torsji, mają ochotę rzucić we mnie czymkolwiek, co mają pod ręką! Czasem wstaję z łóżka tylko i wyłącznie po to, żeby Was zobaczyć , bo motywujecie mnie do działania, zgodnie z zasadą

‘’jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym’’
.
Przeprasza, że nie wymienię was z parszywego imienia i jeszcze parszywszego nazwiska! Mimo wszystko:
Dziękuję Wam!


Co mi Wena ostatnio zesłała...

[] Jesteś bogiem
[] Znów ja
[] Good bye my love, good bye!
[] Meeting
[] Welcome again :)






Poznawszy ’’doświadczone’’ panny udające świętoszki,
idiotów udających geniuszy,
gejów udających heteryków,
Turków udających Hiszpanów,
beztalencia udające profesjonalistów,
prostytutki udające studentki,
Wieśków udających hardcorów,
prawiczków udających playboyów
powiem tylko jedno:
w przeciwieństwie do nich
wolę żeby nienawidzono mnie taką jaka jestem,
niż kochano taką,
jaka nigdy nie będę.

Pozdrowienia dla hipokrytów, czyli ludzi,
którzy boją się być sobą!



So if you are in sight and the day is right
She’s a hunter you’re the fox
The gentle voice that talks to you
Won’t talk forever
It’s a night for passion
But the morning means goodbye
Beware of what is flashing in her eyes
She’s going to get you!
Ace of Base ''All that she want''




Linki

[] Start
[] Mój profil
[] Archiwum
[] Przyjaciele
[] Mój Email


tekst zastępczy


''Jeszcze wypijemy za to co było,
chociaż nigdy już nie wróci, tak się potoczyło...




''(...)ja mam tu zimne 0,7 i szkło
wiem, że Koran broni jak esperal
ale kielonik?
od kielonika nie zawali się Teheran!
Łona- ''Panie Mahmudzie''



Przyjaciele

[] veerenoix
[] Vamqir
[] piotrplotnik
[] KejtK
[] nieujawniony
[] AngelInTheNight
[] dojrzewam





Dodatki na bloga


Gry online : Wyszukiwarka Mp3 : Filmy online