tekst zastępczy
GRY

document Carolina's world ;) - Good bye my love, good bye! - www.blog.fory.pl

Carolina's world ;)

30.7.2012 - Good bye my love, good bye!

 

 

Na początku Lola zastanawiała się ,,co sprawiło, że ja, wyzwolona, niezależna, wieczna imprezowiczka wolę siedzieć w mieszkaniu i gadać z Robertem na gg, niż uprawiać clubbing? Dlaczego wolę chwilę wirtualnego kontaktu z Nim, niż całą noc fizycznego kontaktu z kimkolwiek innym’’. Zwykle dochodziła do odpowiedzi prostej i jednoznacznej: ,,bo Go kocham’’.

I po raz pierwszy w życiu jej pokrętna logika doprowadziła ją do słusznych wniosków. Kochała Roberta. Tak bardzo, jak tylko kobieta może kochać mężczyznę. Tak intensywnie, że nie sądziła iż tak się da. Był dla niej alfą i omegą. Centrum jej prywatnego świata. Obiektem westchnień. Przedmiotem pożądania. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że na Robercie zaczynał się i kończył jej mikrokosmos. Widziała w Nim mężczyznę idealnego: połączenie najlepszego przyjaciela i czułego kochanka. Chciała spacerować z Nim brzegiem morza, zdobywać górskie szczyty, zwiedzać studenckie kluby, biegać po lesie, moknąć w ulewnym deszczu, faszerować się używkami, słuchać reggae, rozmawiać o literaturze i kinematografii, gotować wspólnie obiad, brać romantyczną kąpiel, pić szampana na podłodze przed kominkiem, patrzeć w gwiazdy… a najbardziej na świecie chciała zasypiać i budzić się w Jego ramionach.

Miała nadzieję, że pewnego dnia, może w niedalekiej przyszłości, zostanie Jego żoną. W swój podpis wkomponuje Jego nazwisko, znajdą wspólne mieszkanie, będzie prowadziła Mu dom i będą już na zawsze razem.

I tu właśnie ujawnia się pewna zła cecha charakteru Loli. Bardzo zła. Wybujała wyobraźnia. Bo w swojej naiwności sądziła ona, że kiedy się kogoś kocha, to cały wszechświat stara się wspomagać to uczucie. Wyobrażała sobie, że ich związek będzie jasny i czysty jak, nie przymierzając, pożycie Tristana i Izoldy. Myślała, że będą ze sobą ,,do końca świata i o jeden dzień dłużej’’.

…i kiedy już była prawie pewna, że Robert jest jej przyszłym mężem, rzeczywistość zrobiła to co zawsze. Dała jej brzeszczotem po jajach.

Może słaba psychika Loli nie była w stanie unieść takiego ogromu uczuć? Może to Robert nie wytrzymał jej zmiennych nastrojów? Może któraś ze stron miała za duże wymagania? Może po prostu do siebie nie pasowali? W każdym razie Robert zdecydował, że czas to skończyć.

Była na Niego wściekła, ale chciała żeby ją przytulił. W jej umysł wbijało się miliard szpileczek bólu na sekundę, i czuła, że tylko  ramiona Roberta są w stanie dać jej  ukojenie. Chciała żeby napisał, zadzwonił, pojawił się w drzwiach… i żeby powiedział ,,ej, Ty głupie stworzenie, przecież wiesz, że nigdy bym Cię nie zostawił! No, chodź do mnie!’’. Niestety, Robert nie napisał, nie zadzwonił, ani nie stanął w jej drzwiach.

Lola zaczęła mieć problemy ze snem. Nie mogła usnąć, a jeśli już jej się to udało budziła się w środku nocy, czując się jak śmieć.  Odechciało się jeść. Zmuszała się, żeby cokolwiek przełknąć. Ale trzeba jej przyznać, że ani razu nie zapłakała.

Pewnego dnia wpadła jej w ręce książka ,,Zespoły napięć’’ Janusza Wiśniewskiego. Zbiór opowiadań o kobietach. Ale jak o płci przeciwnej może pisać mężczyzna? Prawie każda z jego bohaterek była szaleńczo, bałwochwalczo wręcz zakochana a potem traciła ukochanego i cierpiała. A te, których mężowie nie umierali, podporządkowywały im się całkowicie i razem z nimi dziadziały.

I po tej lekturze Lola zaczęła się zastanawiać. Czy wszyscy mężczyźni właśnie tak patrzą na kobiety? Jako na posłuszne suczki? Albo istoty, których jedynym powołaniem jest służenie mężczyźnie? Jak na wierne towarzyszki, znoszące bez słowa skargi każdą fanaberię pana i władcy? A już opis uczuć kobiety, którą zostawia ukochany dotknął Lolę do żywego. Bohaterka książki przestała jeść, popadłą w anoreksję na tle nerwowym, zamknęła się w domu, obiecała sobie, że nigdy już nikogo nie pokocha itp.

Lola krytycznie się sobie przyjrzała.

-Jestem idealnym materiałem na kolejne opowiadanie. Już widzę opis stanu mojej duszy:

 

Gdyby ktoś zechciał prześledzić tok myślowy Loli po tej wiadomości, nie dałby rady. Gdyby chciał go choćby streścić i opisać, na przykład na łamach tego bloga, nie dałby rady. Bowiem wielość emocji, jakie targały naszą bohaterką nie dałaby się pomieścić w całym Internecie. Jedna setna, a nawet jedna tysięczna zaskoczenia, szoku, bólu, rozpaczy, zawodu, wściekłości, smutku, rezygnacji jakie wstrząsnęły jej świadomością zajęłaby niewyobrażalną ilość tetrabajtów. Dlatego nawet nie będziemy spróbować oddawać jej uczuć. Zacytujmy tylko wiersz ,,Pamięci taterniczki, która zginęła na Zamarłej Turni’’.

,,nie pomieszczę Twojej śmierci w murowanej trumnie Tatr’’.

Tak samo Lola. Nie dałaby rady pomieścić swoich uczuć dosłownie nigdzie. Czuła, jakby narastająca fala żalu miała rozsadzić ją od środka. Chciała się rozpłakać i razem z łzami uwolnić emocje, ale… nie mogła. Czuła coś na kształt blokady. Tępo gapiła się na wyświetlacz telefonu, raz po raz odczytując zrywającego smsa od –byłego już- Narzeczonego.

W głowie powtarzała sobie ,,Muszę odejść’’ Basa Tajpana ,,nigdy nie zetkną się już nasze ręce (…), muszę wymazać, co wcześniej pisałam o nas, na ścianach tego domu, za który mogłam nawet skonać’’.

 

Zaśmiała się do swojego odbicia w lustrze.

-Na starość Loli w głowie się pierdoli!- zarymowała wulgarnie, w opozycji do pseudo-romantycznych myśli o Robercie. Usiadła i –na swój indywidualny sposób, będący połączeniem stylu Ferdka Kiepskiego i Jakuba Wędrowycza- zanalizowała sytuację:

-Kochałam Go. Kochałam Go jak jasna cholera. Jakby mi kazał upierdolić sobie nogę, to spytałabym tylko ,,pod, czy nad kolanem?’’. Ale On mnie nie chce. Zerwał ze mną. I co? Czy rozstąpiła się ziemia? Czy pękło niebo? Czy przestało mi bić serce? Padłam jak rażona piorunem? Nie? No, to znaczy, że mogę bez Niego żyć.


<- Poprzednia strona :: Następna strona ->
''Lecz słowom mym daj Boże połysk ostrej stali,
Brawurę i fantazję, rym celny i cienki,
Aby ci, w których palnę, prosto w łeb dostali
Kulą z sześciostrzałowej, błyszczącej piosenki!
Julian Tuwim



tekst zastępczy
Liczniki odwiedzin


Kurtyna w górę!



Osoby dramatu:


Robert- Posiadacz 40 przecudownych dreadów, charakterystycznego samochodu i najbardziej szalonego Lemura na świecie. Jeden z nielicznych ludzi, którzy rozumieją ''poczucie humoru'' Loli. Cierpliwy, wyrozumiały towarzysz jej faz i wypraw. Człowiek, któremu może powiedzieć dosłownie wszystko. Jej prawa ręka i centrum jej prywatnego świata.



Paula, Kasia i Ania- biedne istoty, które przewrotny los skazał na dzielenie mieszkania z bohaterką tegoż bloga. Módlmy się dla nich o wytrwałość i siłę!

tekst zastępczy

Lola - autorka tegoż bloga. Cytując Kejt ''lubi mężczyzn o dyskusyjnej urodzie''.
-Karolino, może sama opisz się w kilku słowach...?
-Słucham?… opisać MNIE w kilku słowach? Wolne żarty! Studentka. Zbyt pewna siebie. Indywidualistka. Socjopatka. 1/4 Morena Teamu, dawnej formacji o której powstał cytat ‘’gdzie się nie pojawicie, tam siejecie ogólny zamęt, chaos, poruszenie i kontrowersję’’.



Kreatywna. ‘’Ta z kolczykiem’’. Egoistka.
Odporna na wszelkie próby nawracania.
Antyklerykalna.
Egocentryczka.
Księżniczka Morencji.
Przeciwniczka palenia.
Prototyp Króla Juliana.
Cyniczna.
Rezydentka rzeszowskich klubów.
Liberalna.
Uczulona na hipokryzję.
Poszukująca.
Wiecznie niewyspana.
Optymistka.
Bezpruderyjna.
‘’Ta w czapce striptizerki’’.
Niepraktyczna.
Zadowolona z życia.
Niepoważna.
Rozpieszczona.
Grafomanka.
Delikatnie mówiąc popieprzona.





...blog ten jest miejscem opisu refleksji, zachowań, przemyśleń, imprez, problemów, ludzi i zdarzeń z którymi na codzień styka się moja skromna osoba.


‘’Lepiej mieć 10 prawdziwych wrogów niż 100 fałszywych przyjaciół’’


Czyli specjalne pozdrowienia dla wszystkich,którzy mnie nie cierpią,na mój widok przechodzą na drugą stronę ulicy, dostają torsji, mają ochotę rzucić we mnie czymkolwiek, co mają pod ręką! Czasem wstaję z łóżka tylko i wyłącznie po to, żeby Was zobaczyć , bo motywujecie mnie do działania, zgodnie z zasadą

‘’jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym’’
.
Przeprasza, że nie wymienię was z parszywego imienia i jeszcze parszywszego nazwiska! Mimo wszystko:
Dziękuję Wam!


Co mi Wena ostatnio zesłała...

[] Jesteś bogiem
[] Znów ja
[] Good bye my love, good bye!
[] Meeting
[] Welcome again :)






Poznawszy ’’doświadczone’’ panny udające świętoszki,
idiotów udających geniuszy,
gejów udających heteryków,
Turków udających Hiszpanów,
beztalencia udające profesjonalistów,
prostytutki udające studentki,
Wieśków udających hardcorów,
prawiczków udających playboyów
powiem tylko jedno:
w przeciwieństwie do nich
wolę żeby nienawidzono mnie taką jaka jestem,
niż kochano taką,
jaka nigdy nie będę.

Pozdrowienia dla hipokrytów, czyli ludzi,
którzy boją się być sobą!



So if you are in sight and the day is right
She’s a hunter you’re the fox
The gentle voice that talks to you
Won’t talk forever
It’s a night for passion
But the morning means goodbye
Beware of what is flashing in her eyes
She’s going to get you!
Ace of Base ''All that she want''




Linki

[] Start
[] Mój profil
[] Archiwum
[] Przyjaciele
[] Mój Email


tekst zastępczy


''Jeszcze wypijemy za to co było,
chociaż nigdy już nie wróci, tak się potoczyło...




''(...)ja mam tu zimne 0,7 i szkło
wiem, że Koran broni jak esperal
ale kielonik?
od kielonika nie zawali się Teheran!
Łona- ''Panie Mahmudzie''



Przyjaciele

[] veerenoix
[] Vamqir
[] piotrplotnik
[] KejtK
[] nieujawniony
[] AngelInTheNight
[] dojrzewam





Dodatki na bloga


Gry online : Wyszukiwarka Mp3 : Filmy online