22.11.2014 - okazja

przy okazji “afery hazardowej” zauważyłem niepokojące zjawisko. Otóż Pan premier zapowiedział walkę z hazardem w Internecie i nie było w pobliżu nikogo, kto by go złapał za rękę i wyjaśnił, że czasy Don Kichotów minęły i równie skutecznie mógłby ogłosić walkę z plamami na Słońcu. Podobno każdy polityk na stanowisku traci powoli kontakt z rzeczywistością, ale tu odbywa się to zbyt szybko. Coś się chyba źle dzieje w otoczeniu Pana Premiera. A przecież powinien pamiętać, że doszedł do władzy głównie dzięki ludziom, którzy wiedzą co to jest Internet.Z tymi komisjami sejmowymi jest jak z grypa. Wszyscy o tym rozprawiaja, a do niczego to nie sluzy. Jak tylko wyloni sie cos, co moze wygladac na afere, zainteresowani od razu krzycza, ze trzeba powolac nowa komisje. Ostatnio w sprawie majatku generala Skrzypczaka. Pewnie Radio Maryja tez bedzie chcialo komisji w sprawie niezaplaconego podatku itp, itd. Wydaje sie, ze komisje sa juz tak osmieszone, ze nikt nie powinien sie nimi interesowac. A jednak, ta choroba umyslowa trwa dalej. Chyba dlatego, ze bakcyl tkwi w chorych umyslach politykow.
Przeglądaj

22.11.2014 - dyskusja

absolutnie się z tobą nie zgadzam. To jest to, całkiem mi obce widzenie rzeczywistości. Taka władza jakie społeczeństwo; dwadzieścia lat musiało minąć aby wygrała partia liberalna i to nie całkiem i tyle samo żeby demonstracje związkowców przestały robić wrażenie.Najgorszą rzeczą która się stała jest reprezentowany przez ciebie ogląd polityki a to co najbardziej mnie denerwuje to właśnie odmawianie uczciwości wszystkim. Pamiętaj że maluczcy i nieuczciwi są pod każdą szerokością geograficzną a korupcja nie jest obca ani Amerykanom, Niemcom czy Francuzom. absolutnie się z tobą nie zgadzam. To jest to, całkiem mi obce widzenie rzeczywistości. Taka władza jakie społeczeństwo; dwadzieścia lat musiało minąć aby wygrała partia liberalna i to nie całkiem i tyle samo żeby demonstracje związkowców przestały robić wrażenie.Najgorszą rzeczą która się stała jest reprezentowany przez ciebie ogląd polityki a to co najbardziej mnie denerwuje to właśnie odmawianie uczciwości wszystkim. Pamiętaj że maluczcy i nieuczciwi są pod każdą szerokością geograficzną a korupcja nie jest obca ani Amerykanom, Niemcom czy Francuzom. Przez te dwadzieścia lat wszyscy musieli się czegoś nauczyć a gloryfikowanie wszystkich przedsiębiorców to też lekka przesada, choć i tu następuje czyszczenie.Sama prowadziłam firmę i musiałam ją zamknąć bo przegrałam z lewizną i pracownikami. Poznałam sposób myślenia przeciętnego, wychowanego w socjalizmie pracownika, dla większości budżet państwa to drukowanie pieniędzy i tylko od dobrej woli władzy zależy czy worek będzie większy czy mniejszy a najbardziej rozpowszechnione przekonanie, że tak jak kiedyś szynkę zabierali nam ruscy tak teraz pieniądze kradnie władza. Ten sposób myślenia jest potwornie destrukcyjny i on właśnie spowodował że tacy ludzie jak Lepper mogli dostać się do Sejmu.Mnie najbardziej denerwuje negowanie wszystkiego i wszystkich i to jest właśnie to co robią dziennikarze. Tu też popełniam błąd, bo oczywiście jest wielu wspaniałych, jak np. nasza gospodyni ale niestety nie oni nadają ton ogólnej dyskusji.O to o co mam największe pretensje do mediów to właśnie o to spłycanie tematów. Chcą reformy mundurówek i przypuszczam że Tusk i Rostowski też tego chcą ale nie da się jej zrobić bez kasy gdyż aby coś odebrać należy coś dać. A z czego dasz teraz podwyżki policjantom czy żołnierzom?KRUS też można zreformować ewolucyjnie, jeśli ktoś sądzi że z dnia na dzień można dokonać rewolucji na wsi to jest szaleńcem.Te reformy w końcu nastąpią ale wbrew temu co tak uwielbiają powtarzać dziennikarze ,mogą nastąpić tylko w czasie wzrostu gospodarczego bo w tej chwili nawet na dodatki do pensji brakuje. Dlatego doskonale rozumiem Tuska który nie chce kłaść głowy pod gilotynę.Już widzę radość opozycji i mediów; serial z dramatycznymi momentami zapewniony na kilka miesięcy i to przed wyborami a przegrana zapewniona, bo nie wyobrażam sobie Napieralskiego odrzucającego veto Prezydenta.Ja ten rząd cenię, tak jak ceniłam rząd Belki. Oczywiście nie wszystko się udało i nie wszystko się uda ale ja nie oczekuję przewrotu i rewolucji ale systematycznych,czasem drobnych zmian. Autostrady idą, informatyzacja postępuje, podstawy przebudowy systemu socjalnego też są przygotowywane i będą czekały na początki wzrostu gospodarczego itd.. I właśnie to jest najgorsze że musimy analizować sondaże prezydenckie i zastanawiać się wystartuje czy nie wystartuje ,oglądać bzdurne programy gdzie politycy odgrywają wyuczone role lub dyskusje publicystów, które ja nazywam ” kółkami wzajemnej adoracji”.Dla mnie najbardziej przykre jest patrzenie na dziennikarza którego ceniłam a który nagle głupieje i zaczyna być jeszcze bardziej ostry aniżeli koledzy;przypomina to grupę wyrostków gdzie wszyscy się popisują, są dumni z siebie ale nie widzą jak żałośnie wyglądają z zewnątrz.Przez te dwadzieścia lat wszyscy musieli się czegoś nauczyć a gloryfikowanie wszystkich przedsiębiorców to też lekka przesada, choć i tu następuje czyszczenie.Sama prowadziłam firmę i musiałam ją zamknąć bo przegrałam z lewizną i pracownikami. Poznałam sposób myślenia przeciętnego, wychowanego w socjalizmie pracownika, dla większości budżet państwa to drukowanie pieniędzy i tylko od dobrej woli władzy zależy czy worek będzie większy czy mniejszy a najbardziej rozpowszechnione przekonanie, że tak jak kiedyś szynkę zabierali nam ruscy tak teraz pieniądze kradnie władza. Ten sposób myślenia jest potwornie destrukcyjny i on właśnie spowodował że tacy ludzie jak Lepper mogli dostać się do Sejmu.Mnie najbardziej denerwuje negowanie wszystkiego i wszystkich i to jest właśnie to co robią dziennikarze. Tu też popełniam błąd, bo oczywiście jest wielu wspaniałych, jak np. nasza gospodyni ale niestety nie oni nadają ton ogólnej dyskusji.O to o co mam największe pretensje do mediów to właśnie o to spłycanie tematów. Chcą reformy mundurówek i przypuszczam że Tusk i Rostowski też tego chcą ale nie da się jej zrobić bez kasy gdyż aby coś odebrać należy coś dać. A z czego dasz teraz podwyżki policjantom czy żołnierzom?KRUS też można zreformować ewolucyjnie, jeśli ktoś sądzi że z dnia na dzień można dokonać rewolucji na wsi to jest szaleńcem.Te reformy w końcu nastąpią ale wbrew temu co tak uwielbiają powtarzać dziennikarze ,mogą nastąpić tylko w czasie wzrostu gospodarczego bo w tej chwili nawet na dodatki do pensji brakuje. Dlatego doskonale rozumiem Tuska który nie chce kłaść głowy pod gilotynę.Już widzę radość opozycji i mediów; serial z dramatycznymi momentami zapewniony na kilka miesięcy i to przed wyborami a przegrana zapewniona, bo nie wyobrażam sobie Napieralskiego odrzucającego veto Prezydenta.Ja ten rząd cenię, tak jak ceniłam rząd Belki. Oczywiście nie wszystko się udało i nie wszystko się uda ale ja nie oczekuję przewrotu i rewolucji ale systematycznych,czasem drobnych zmian. Autostrady idą, informatyzacja postępuje, podstawy przebudowy systemu socjalnego też są przygotowywane i będą czekały na początki wzrostu gospodarczego itd.. I właśnie to jest najgorsze że musimy analizować sondaże prezydenckie i zastanawiać się wystartuje czy nie wystartuje ,oglądać bzdurne programy gdzie politycy odgrywają wyuczone role lub dyskusje publicystów, które ja nazywam ” kółkami wzajemnej adoracji”.Dla mnie najbardziej przykre jest patrzenie na dziennikarza którego ceniłam a który nagle głupieje i zaczyna być jeszcze bardziej ostry aniżeli koledzy;przypomina to grupę wyrostków gdzie wszyscy się popisują, są dumni z siebie ale nie widzą jak żałośnie wyglądają z zewnątrz.
Przeglądaj

6.4.2013 - Cypr

Przez lata wszyscy wiedzieli co sie dzialo na Cyprze ale nikt tym sie nie przejmowal – dopiero teraz! Cala sprawa sama w sobie jest bardzo prosta. Przez dekade tzw banki rozkwitaly na Cyprze, pomimo ze ich „koncept finansowy” byl zwykla machlojka. Banki bez pytania o pochodzenie pieniedzy pozwalaly lokowac pieniedze na swych kontach i do tego na korzystnych watunkach (ostatnie lata 5-7%) niespotykanych w bankach europejskich. Taka dzialalanosc jest oczywscie niepowazna i zakrawa na sprawe kryminalna. Olbrzymie pieniadze byly przyjmowane z entuzjazmem i niezaleznie od ich proweniencji. Klienci liczyli na duzy zysk a jednoczesnie uchylali sie od placenia podatkow. A ze bylo ich wielu to wiemy – od oligarchow rosyjskich az po pomniejszych cypryjskich klientow. Ludzie nie sa glupi i kazdy byl w stanie zrozumiec, ze taka dzialalnosc finansowa jest na krotka mete i przyjdzie „dzien zaplaty” niczym lancuszek listowy. I tak sie stalo. Wielu klientow stracilo duze pieniadze z wyjatkiem tych, ktorych wklad siega 100 000 euro .Ciekawe jak wielu ma takie oszczednosci w innych krajach? Wszystko w porzadku. Ochrania sie pomniejszych oszczedzajacych, co jest korekt z punkru widzenia spolecznego i chyba potrzebne. Nawet politycznie poprawnie, bo zwykli obywatele maja mniej pieniedzy. Ale, czy to jest etycznie poprawne, ze uzywa sie roznych miar? Poniewaz moralnie ten maly oszczedzajacy nie jest z pewnoscia lepszy od bogatego oligarchy rosyjskiego, ktory powierzyl bankowi duze pieniadze? Obaj wiedzieli co robili i z czym sie liczyli. Ale tu nikt nie protestuje. A po „factum est” naraz krokodyle lzy poplynely. Wlasne ryzyko i osobista odpowiedzialnosc gdzies sie rozmyly. By byc politycznie korekt UE rowniez ulegla temu etycznemu populizmowi. Osobiscie trudno wspolczuc komukolwiek, ktory teraz zebrze i oglasza larum a jednoczesnie zapomnial byl, ze zarabial pieniedze na czystej spekulacji. Obecnie zadaja europejskiej solidarnosci, kiedy sie im pieniadze odbiera. Z cypryjskiego punktu widzenia wyglada to tak: Europa nie jest solidarna, karze bezbronnego a Europejczycy zazdroszcza Cyprowi dobrych interesow. W ruch wprowadzono maszyne domyslow i mitow. Niemcy sa w zmowie i chca pozbyc sie konkurentow. Tak przedstawia sie znieksztalcony obraz rzeczywistosci i naduzywa sie slowa „solidarnosc” na tej wyspie, ktora otrzymala od EU wiecej pieniedzy per capita, anizeli jakikolwiek inny kraj unijny. Solidarnosc to nie latanie dziur finansowych spowodowanych spekulacja, ktora doprowadzila do bankructwa. Jeszcze raz kryzys cypryjski pokazuje jak sie roznia Europejczycy. Nie w sensie rasowym, biologicznym czy tez genetycznym ale tradycji, zwyczajow i dzialan. Paradoksem jest fakt, ze zyjemy wspolczesnie – hic et nunc – ale jakby z roznych epok jestesmy. Powyzsze mozna bylo zaobserwowac w negocjacjach pomiedzu UE a Cyprem. Z jednej strony obroncy interesow spolecznych, ktorym saldo i umowa jest wazniejsza, anizeli wlasna niezaleznosc i honor klanu badz rodziny. System „bankowy” na Cyprze rozpada sie. Zaufanie zostalo juz wyczerpane.Nikt zapewne nie bedzie tutaj powierzal swoich pieniadzy. A czy mozna traktowac Szwajcarie i Lichtenstein jako szkolki niedzielne, kiedy na Cyprze stworzono precedens? To wszystko jest arogancja, ktora stawia pod znakiem zapytania wspolprace w Europie. Jak dlugo byla tolerowana taka sytuacja na Cyprze? Wszyscy wiedzieli co sie tam dzieje. Tak, to fakt. Ale tez nikt nie bral tego na powaznie, bowiem Cypr byl gdzies tam na peryferii i nie majacy wiekszego znaczenia a ponadto tam sa tez i Grecy. Za taka arognacje trzeba bylo zaplacic cene. Chyba nikt inny jak Niemcy, ktorzy winni byli miec w pamieci slowa Goethego, ktory twierdzil ze diabel jest ukryty w drobiazgach.
Przeglądaj

4.2.2013 - ciśnienie a działąnie

Posiadam maszynę chłodniczą kompresor chodzi grzeje się lecz nie chłodzi- po wyłączeniu maszyny słychać syk w rurach. Podejrzewam brak czynnika chłodniczego, w układzie zamontowany jest termostat z wziernikiem ciśnienia. Czy to ciśnienie jest prawidłowe? To nie jest termostat tylko presostat. To co widzisz to jego nastawa. Dodam, że wysokiego ciśnienia. Jest to element zabezpieczający przed zbyt wysokim ciśnieniem skraplania. Jeśli ten element wyłącza sprężarkę to przyczyna tkwi w chłodzeniu skraplacza (nie działa wentylator lub zakurzony skraplacz). W przeciwnym wypadku może to być brak czynnika lub jeszcze coś innego. Do bardziej precyzyjnego określenia przyczyny jest zbyt mało danych. Aby odpowiedzieć na pytanie o prawidłowość ustawień muszę znać: typ sprężarki i rodzaj czynnika chłodniczego. Znalazłem nieszczelność w układzie- pękła nakrętka wzdłuż łącząca odwadniacz ze zbiornikiem na czynnik. Czynnik chłodniczy to R12 trzeba będzie przerobić instalacje na zamiennik. Jaki będzie koszt i czy to jest opłacalne
Przeglądaj

4.2.2013 - wykrywacz gazu

dostał ostatnio do oglądnięcia taki detektor jak w temacie , detektor nie uruchamia się. Po rozebraniu i wstępnych pomiarach zauważyłem że na przycisku włącznika microswitch występuje z obydwu stron napięcie - z jednej strony 3,4V mierzone do minusa akumualatora - z drugiej 3,6V mierzone również do minusa/ Druga strona przycisku to masa płytki i na masie występuje wlaśnie 3,6V co mnie zastanawia , wygląda na zwarcie ale zwarcia bezpośrednio między + a - nie ma. Najbardziej zastanawia mnie element po prawej stronie opisany na PCB jako "HY1" - do niego doprawodzone jest zasilanie z baterii a minus zasilania przechodzi właśnie przez HY1 nie mając bezpośredniego połączenia z masą całej płytki. Do testu wylutowałem stabilizatory z obu stron (LP2980) , sprawdziłem wszystkie diody i wygląda OK. Główny scalak to NEC/Renesas M36024 . zyli wszystko wskazuje na to,że ów HY1 to jakiś specjalny bezpiecznik. Specjalny, ponieważ musi pracować w warunkach bezpośredniego zagrożenia wybuchem i może właśnie stąd taki dziwny wygląd? Nie widziałem nigdy takiego sprzętu w środku, ale skoro minus zasilania "biegnie" przez ten element. Poszukał bym na necie takich specjalnych bezpieczników i zobaczył, czy tak wyglądają. Potem pewnie podłączył bym równolegle rezystor, może 1k i zasilił, potem może 100Ω...potem 10Ω mierzył prądy i napięcia, obserwował.rozumiem, że miernik jest włączany switchem? Switch jest podłączony do procka, a procek nie ma masy. Może switch wcale nie jest podłączony do procka a ma za zadanie sterować jakimś kluczem? Będziesz pewnie musiał posiedzieć przy tym i możliwie dużo rozrysować...gdzieś te masy (akku i układu) łączyć się muszą (klucz tranzystorowy?) lub łączyły..
Przeglądaj

6.11.2012 - sterowanie układem

Optymalną formą połączenia dla czujników rezystancyjnych jest układ 4-przewodowy. Wynik pomiaru nie zależy ani od rezystancji doprowadzeń, ani od ich zmian temperaturowych. Nie wymaga się kompensacji doprowadzeń. Rezystor klimaty dostaje prąd pomiarowy I poprzez zaciski zasilania. Spadek napięcia V na rezystorze jest pobierany przez końcówki pomiarowe. Jeśli rezystancja wejściowa elektroniki jest wielokrotnie większa niż rezystancja doprowadzeń, ta ostatnia może być pominięta. Spadek napięcia określany tą drogą jest niezależny od właściwości przewodów łączących. W przypadku układu 3- przewodowego jak i 4-przewodowego należy pamiętać, że obwód nie zawsze jest takim właśnie aż do samego elementu czujnikowego. Połączenie między czujnikiem i głowicą zacisków w oprawie, tzw. połączenie wewnętrzne, często jestwykonywane jako układ 2-przewodowy.2 przewody to chyba trochę lipa, bo jak wtedy zrobić kompensacje? To jest sterownik na uPc, który ma duże możliwości. Wydaje mi się że te 4 przewody, a nie 3 odgrywają bardzo ważną role. Temperatura w parowniku w czasie włączenia sprężarki spada od -9 do -12, zależy jak długo otwarte są drzwi. W całej komorze klimatyzację musi być zachowane +4 - +5st.C., Czy jest to możliwe aby czujnik po prostu się zużył? Jeśli zamienie czujniki, i wymuszę załączenie sprężarki, po przez ogrzanie czujnika od pomiaru temp. komory, ręką , to temp. w parowniku spada nawet do -20, ale to tylko chwilowo. Ale wszystko działa, a kiedy wrócę do pirwotnego stanu , a czujnik w parowniku "zmarźnie", czyli te powiedzmy -10st. to zaczyna fiksować. Nie jest ważne to jak są podłączone, ale dlaczego tak się zachowuje czy ma po prostu za zimno? Mógł się "zużyć" jak najbardziej. Wystarczy śniedź wewnątrz koszulek na przewodach itp. Żeby wyeliminować uszkodzony czujnik , musiałbyś go porównać z dekadą rezystorową, porównując wskazania w stałej temp. z dokładnościa do dziesiątych stopnia. W Limanowej koło Nowego Sącza , jest firma Limatherm, specjalizująca się w robieniu sterownikow klimatyzacje , czujników temp ciśnienia itp. U nich zamawiałem też czujniki typu PT. Kontroler na razie spisuje się na medal, żadnych objawów wadliwego działania. Narazie czujniki są zamienione, i wszystko beż zastrzeżeń. Dekady rezystorowej nie posiadam, i nie mam pojęcia kto by takową miał. Klimatyzacja z tego co piszesz to ewidentnie będzie śniedź w czujniku, najwidoczniej rozszczelnił się, miałem już taki przypadek. Wyjście ostateczne to wymiana czujnika na nowy. Tematu na razie nie zamykam, ponieważ jeśli zacznie się coś dziać nieprzewidywanego z kontrolerem, nie będę ponownie zakładał.
Przeglądaj

6.11.2012 - wymiennik i klima

posiadam maszynę chłodniczą kompresor chodzi grzeje się lecz nie chłodzi- po wyłączeniu maszyny słychać syk w rurach. Podejrzewam brak czynnika chłodniczego, w układzie zamontowany jest termostat z wziernikiem ciśnienia. Czy to ciśnienie jest prawidłowe?? to jest presostat. Dodam, że wysokiego ciśnienia. Jest to element zabezpieczający przed zbyt wysokim ciśnieniem skraplania. Jeśli ten element wyłącza sprężarkę to przyczyna tkwi w chłodzeniu skraplacza (nie działa wentylator lub zakurzony skraplacz). W przeciwnym wypadku może to być brak czynnika lub jeszcze coś innego. Do bardziej precyzyjnego określenia przyczyny jest zbyt mało danych. Aby odpowiedzieć na pytanie o prawidłowość ustawień muszę znać: typ sprężarki i rodzaj czynnika chłodniczego. Znalazłem nieszczelność w układzie- pękła nakrętka wzdłuż łącząca odwadniacz ze zbiornikiem na czynnik. Czynnik chłodniczy to R12 trzeba będzie przerobić instalacje na zamiennik. Jaki będzie koszt i czy to jest opłacalne. Mam problem z ladą chłodniczą marki MAWI z 98r. nie wiem jaki to dokładnie model, tabliczka znamionowa jest częściowo starta (wieczorem mogę załączyć zdjęcia lady), z tego co ustaliłem to czynnik chłodzący to r134a, lada chłodzi po przeczyszczeniu od 2 do 6 stopni C, po tygodniu temp. w ladzie zwiększa się od 9-14 stopni C i wymaga kolejnego przeczyszczenia(przedmuchania sprężonym powietrzem). Co może być tego powodem? Dodam też, że termostat też nie działa jak należy po włączeniu lodówki chłodzi kilka godzin potem się wyłącza i aby dalej chłodził trzeba wyłączyć i włączyć całą lodówkę, Serwis był dwa razy do niej i za przeczyszczenie wzieli po 200zł. Proszę o pomoc, czy ktoś umie ocenić co może być zepsute, jakie mogą być koszty naprawy? Kontroler ten współpracuje z dwoma czujnikami typu PT - 100,(znalazłem na stronie producenta), jeden mierzy temp. parownika, a drugi temp w komorze. Od czasu budowy komory wszystko pięknie działało aż do teraz, konkretnie fiksuje jeden z czujników. Sama awaria nie jest zjawiskiem stałym i pojawia się 2-3 razy w miesiącu. Zdjagnozowałem, że gdy zamienię czujniki miejscami w komorze, i wtyki w sterowniku, wszystko jest ok., ale gdy powrócę do pierwotnego ustawienia, sterownik wykrywa awarie czujnika w parowniku, ( po prostu nie widzi go), a wtedy nie wyłącza sprężarki. Efektem tego są zamrożone warzywa i owoce, które trzeba wyrzucić, (duże koszta). Czujniki są podłączone w poniższy sposób: To pierwsze gniazdo od prawej to gniazdo czujnika komory, a drugie od prawej to czujnika parownika. Całkiem nie dawno miałem podobny przypadek w identycznej komorze, nie wiedzieć dla czego prze korodował czerwony przewód w czujniku. Cudem udało mi się go rozebrać i polutować, w każdym bądź razie działa. tego egzemplarza klimy rozebrać nie mogę, bo jest zalany cholernie twardą żywicą. Nurtuje mnie pytanie dlaczego przewody masowe czujnika (biały i czerwony), jest połączony w czujniku, a nie na płytce sterownika, (mogły by być 3, a nie 4)?. Pytanie: czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć co mam począć z tym fantem? Wiem że najprościej byłoby zmienić czujniki, i nie bawić się w zgadywanie, a może to, a może tamto?. Jestem teraz w UK, i robię to dla znajomego za przysłowiową flaszkę, bo serwis jest kosmicznie drogi, a pracują tam tacy fachowcy że zmieniliby całą komorę (czyt. coldroom). Nie wiem gdzie mogę znaleźć takie czujniki jak PT-100 z kablem 5m, nie mam blisko takiego sklepu, ogólnie skromne możliwości. Proszę o poradę. :D Prośba do moderatora aby nie usuwał mojego tematu (mój pierwszy na ELEKT.), zawsze można coś poprawić, lub zmienić.
Przeglądaj

10.6.2012 - klimatyzacja do domu

jeżeli ktoś nie ma zamontowanego owego urządzenia pod oknem, to nie wie jaki to ból. lodówka czy odkurzacz tak nie halasują, w moim przypadku, włączenie klimatyzatora (nowego) dżwiękiem przypomina "odpalenie" sterej PRLowskiej chłodziarki, i tak przez cały dzień i noc - średnio co 15 min słyszymy ten dźwiek. Ale sprawa poszła już do administracji, bo jak się okazało bank podal w planach zupełnie inny model klimatyzatora, rzecz jasna mniejszy. Prawdopodobnym rozwiązaniem jest zamontowanie tego sprzetu w garażu, który znajduje się bezpośrednio pod lokalem użytkowym. ta jasne wszyscy co maja klime mysla ze nic tylko im zazdroscic jakby bylo czego, klimatyzacja jest szkodliwa dla zdrowia to raz i dwa bez klimatyzacji też da się żyć a spokoj w nocy powinni miec wszyscy , mi przymontowali do sklepu przed oknem i chce szalu dostac! mieszkam w centrum ale samochody nie maja takiego jednostajnego buczenia, jada dalej i juz, zreszta w nocy jak nie jezdza a klima dziala nie da sie jej scierpiec dzwoni ciagle w uszach!! zastanawiam sie co z tym teraz zrobic bo przeciez nie stac mnie na pomiar a nie wiem czy administrator bedzie chetny:
Przeglądaj

10.6.2012 - zamontowanie klimatyzacji

tak, mam dalej wątpliwości - co to za jednostki? te, które znam (nawet jeśli niektóre tylko z katalogów) dochodzą do 60 dB przy mocy ok. 25kW, ale to są agregaty o masie ponad 200 kg - myślę, że nie o takie chodzi. Te najpopularniejsze (do 7 kW) "hałasują" ok 50 dB, zatem myślę, że pomiary w mieszkaniu mogą być w normie... co nie zmienia faktu, że odgłos ich pracy może być uciążliwy. Myślę, że jest to czysta ludzka zawiść. Jak mnie nie stać to drugiemu dowalę. W pierwszym zdaniu pisze klimatyzacja Warszawa o tym że mieszka przy głównej ulicy,a zatem słyszy Pani samochody, do których się pani przyzwyczaiła.Do klimatyzatora też się Pani przyzwyczai i nie będzie go wcale słyszeg, gdyż zagłuszy go całkowicie ruch uliczny. Jeżeli przyjdzie administrator i pomierzy hałas w pani mieszkaniu przy nie pracujących klimatyzatorach i wyjdzie, że jest on na poziomoe 90 decybeli to pozostaje zamknac okna. W moim bloku mieszkalnym, który znajduje się w centru miasta przy głównej ulicy, bank wydzierżawił lokal na parterze ... Koleżanko miła :) Co do hałasu urządzenia...60..80 dB to naprawdę duży poziom hałasu. Podejrzewam że przy otwartym oknie w takim miejscu miasta jak piszesz gdzie jeżdzą auta, chodzą ludzie etc jest na poziomie 60-70 dB. Poziom hałasu 55dB jest w sali operacyjnej tego Banku na parterze. Także pomiary mogą wykazać że wszystko jest ok. bo tło (czyli jak bardzo hałasuje ulica) będzie wyższe niż poziom hałasu z urządzenia. Myślę że bardziej uciążliwe będzie dla Ciebie gorące powietrze, które jak już otworzysz to okno na ulicę będzie wpadało do Twojego pokoju. Co do pomiarów to przy odbiorze budowlanym zostały wykonane więc możesz co najwyżej zakwestionować poprawność ich wykonania. Możesz spróbować złożyć zażalenie do administratora,banku i inspektora sanitarnego bo przepisy prawa budowlanego określają odległość tego typu urządzeń od otworu okiennego. Z bankiem cieżko się walczy ale próbować można. Nie zgadzam się z taką interpretacją. Raczej jest to nadinterpretacja osoby, która jakoś nie chce przyjąć do wiadomości, że jego umiłowany luksus może dla innych oznaczać pogorszenie warunków zamieszkiwania we własnym mieszkaniu. Raczej jest tak, że jeżeli ktoś uskarża się na hałas klimatyzatora, który dochodzi do jego uszu w jego własnym mieszkaniu, to tak po prostu jest. Jest to pogorszenie warunków bytowania w mieszkaniu w porównaniu z czasem kiedy takiego urządzenia w pobliżu nie było. le one kosztują? Czy jeżeli np. hałas nie przekracza 30 dB w nocy, ale jednak w porównaniu do tła odgłos jest słyszalny i dokuczliwy, męczący, powoduje obniżenie koncentracji etc. - to robi się również takie porównywalne pomiary, aby wykazać, że pomimo nie przekroczenia jednej normy, hałas ten jest niepożądany i niedopuszczalny? Co dalej, gdy takie miarodajne pomiary już to wykażą? Do kogo z tym iść, aby można było wyegzekwować przynajmniej przeinstalowanie wentylatora czy klimatyzatora w takim miejscu, z którego hałas jego nie byłby słyszalny w mieszkaniu sąsiedzkim? U mnie np. sąsiedzi mają wentylator zainstalowany w suficie o konstrukcji "trzcinowej" (może trochę niepoprawne określenie, ale chyba wiadomo o jaki strop chodzi) i jego odgłos jest słyszalny w pokoju powyżej. Włączają go zaś uruchamiając się raczej kaprysem niż rozumem, bo nawet gdy ich nie ma w pokoju, to w nocy, a także wtedy, gdy na dworze jest chłodno i pada.
Przeglądaj

10.6.2012 - hałas klimatyzatora

W moim bloku mieszkalnym, który znajduje się w centru miasta przy głównej ulicy, bank wydzierżawił lokal na parterze i zamontował mniej niż 1 metr pod oknem mieszkania na 1 pietrze 2 klimatyzatory: pierwszy o głośności 80 decybeli i drugi 60 decybeli. Urządzenia znajdują się tym samym ok. 2 m. nad ziemią. Prywatna firma zarządzająca tym budynkiem komunalnym wyraziła zgodę na montaż klimatyzatorów, nie pytając o zdanie lokatorów budynku. Nie zamontowano żadnych ekranów dźwiękochłonnych. Ponadto klimatyzacja zamontowana została bez "odpływów skraplania" (nie wiem jak się to fachowo nazywa), bez których na chodniku pod blokiem zbierać się będzie woda. Wobec powyższego mam pytanie, czy firma zarządzająca budynkiem mogła wydać zezwolenie na klimatyzację bez zgody lokatorów, w tak małym odstępie od okna i z takim dużym nagłośnieniem? Gdzie powinnam się zgłosić z tą sprawą? Czy można zmusić bank, aby przeniósł klimatyzację na dach? Czy w razie potrzeby wykonania pomiaru głośności koszt tego badania powinni pokryć lokatorzy, zarządca czy bank? Jakie są normy instalacji klimatyzacji na budynkach mieszkalnych? No cóż jest droga dłuższa. PN-87/B-02151/02, która "mówi"-Dopuszczalny poziom dźwięku ... przenikającego do pomieszczenia od wyposażenia technicznego budynku oraz innych urządzeń w budynku i poza budynkiem-dla-Pomieszczenia mieszkalne w budynkach mieszkalnych, internatach, domach rencistów, domach dziecka, hotelach kategorii S i 1, hotelach robotniczych-maksymalny poziom dźwięku, (LAmax), przy hałasie nieustalonym-w nocy-30dB Proszę mi wyjaśnić - co to jest PB? Bo na dzień dzisiejszy chcę złożyć skargę do powiatowego inspektora sanitarnego o zbadanie natężenia dźwięku. Administracja argumentuje, że "czepiam" się bezpodstawnie, bo to, czy klimatyzacja będzie chodziła głośno, czy cicho okaże się "na dniach", kiedy ją włączą. Nie jest dla nich argumentem fakt, że ten sprzęt już posiada fabrycznie określony poziom natężenia dźwięku! 60dB i 80 dB! I jak to się ma do tych 30 dopuszczanych normą decybeli? Ostatecznie wynajmę radcę prawnego - przecież nie będę w czasie upałów zamykała okien, Myślę, że trzeba poczekać do uruchomienia. Bo te 80 dB prawdopodobnie odnosi się dla odległości 1m od urządzenia . Swoją drogą jest to podejrzanie dużo i ja osobiście nie znam klimatyzatorów , których jednostki zewnętrzne byłyby tak hałaśliwe. Tymczasem ważny jest pozionm dżwięku przenikający do mieszkania od urządzenia przy uchylonych oknach (chyba max 30 dB(A) wnocy i 40 w dzień). Z tym proponuję zgłosić się do Sanepidu. Podejrzewam, że za pomiary trzeba zapłacić. Swoją drogą jeżeli mieszka Pani w centrum miasta, to wykonanie rzetelnych pomiarów jest trudne. Osobiście na takie pomiary ruszam po godzinie 1 w nocy.
Przeglądaj

10.6.2012 - wilgotność

Jaka jest mili Państwo minimalna wilgotność powietrza w pomieszczeniach biurowych wg polskich przepisów? A co za tym idzie, czy istnieje konieczność nawilżania powietrza? Czy niespełnienie wymogu pozostaje bez konsekwencji? ie można zrobić "normy" ! Z prostego powodu, są źródła wilgoci i wentylacja, która wilgoć odprowadza. Czyli prosto pisząc - wprowadzenie normy wykluczyłoby wentylację konwekcyjną, bo norma wymuszałaby regulację. Poza tym, ten kto normy ustala musiałby się znać na wentylacji. A co może wiedzieć o wentylacji ktoś kto na wentylację konwekcyjną mówi "grawitacyjna"? Wentylacja grawitacyjna ( gdyby taka istniała), byłaby stała, powszechna i bez możliwości zakłócenia. Oczywiście że przepisy to regulują np. ROZPORZĄDZENIE MINISTRA PRACY I POLITYKI SOCJALNEJ z dnia 1 grudnia 1998 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy na stanowiskach wyposażonych w monitory ekranowe. Jest tam zapis: 11. 1. Wilgotność względna powietrza w pomieszczeniach przeznaczonych do pracy z monitorami ekranowymi nie powinna być mniejsza niż 40%. Coraz więcej skarg jest kierowanych do PIP dotyczących zbadania stanowiska pracy ( w zakładach z klimatyzacją ). Jeśli chodzi o normy to od 1994 r. nie są one obowiązujące o ile nie zostały przywołane w rozporządzeniu. Niestety aby coś dobrze zaprojektować lub wykonac trzeba się wgłębić w kilka a czasem kilkanaście różnych rozporządzeń przepisów norm itp.
Przeglądaj

10.6.2012 - zamontowano klimatyzację

Miałem podobny problem: Klimatyzator split 3.3KW. Głośność jednostki zewnętrznej 42dB ( mierzone przy samym urządzeniu ) u sąsiada było już tylko 38dB ( zatem w normie ) Sąsiad wnioskował do Spółdzielni o nakazanie mi zdemontowania urządzenia uzasadniając to tym że latem kiedy jest gorąco "wszyscy" śpią przy otwartych oknach i balkonach i hałas słychać. Spółdzielnia powołała się na jakiś stary przepis o zakłócaniu ciszy nocnej i nakazała zdemontować. Udałem się więc do ITB ( Instytut Techniki Budowlanej ) z zleceniem wydania wiążącej opinii... Zmierzyli jeszcze raz głośność i też było w normie. Załączyłem więc opinię ITB wraz z informacją że dalszy spór w tej kwestii będę rozwiązywał wyłącznie na drodze sądowej. Do dziś nie mam pozwu. :))) Sąsiad trochę cwaniakował ( jakie to Polskie ) bo w nocy się zakradał i wyłączał korki na klatce, ale go przydybałem na gorącym uczynku za którymś tam razem i wymiękł. o fakt że bardziej ludzi ściska z zazdrości niz obecne klimatyzatory powodują hałas. Co zabawniejsze sprawa jest taka zamontowałem klimatyzator 2,8kW maleństwo ale ale myślę że wystarczy ( jestem instalatorem klimy ) i od tego czasu pojawiły się problemy mimo iż używam go tylko na wentylacji ( dla nie wtajemniczonych sprężarka jak i cała jednostka zewnętrzna wtedy nie pracuje ) . Dowiedziałem się że sąsiad któremu to nie pasuje że jest taki fakt iż posiadam coś takiego, poszedł do spółdzieli że nie może spać przez mój klimatyzator. Paradoksem jest że w godzinach nocnych mam ją wyłączoną... problem nie jest rozwiązany gdyż nie mam zamiaru gadać z nim i wyjaśniać emerytowi sytuacji.
Przeglądaj

O mnie

o klimatyzacji i wentylacji

Przyjaciele





Gry online : Wyszukiwarka Mp3 : Filmy online