4.2.2013 - wykrywacz gazu

dostał ostatnio do oglądnięcia taki detektor jak w temacie , detektor nie uruchamia się. Po rozebraniu i wstępnych pomiarach zauważyłem że na przycisku włącznika microswitch występuje z obydwu stron napięcie - z jednej strony 3,4V mierzone do minusa akumualatora - z drugiej 3,6V mierzone również do minusa/ Druga strona przycisku to masa płytki i na masie występuje wlaśnie 3,6V co mnie zastanawia , wygląda na zwarcie ale zwarcia bezpośrednio między + a - nie ma. Najbardziej zastanawia mnie element po prawej stronie opisany na PCB jako "HY1" - do niego doprawodzone jest zasilanie z baterii a minus zasilania przechodzi właśnie przez HY1 nie mając bezpośredniego połączenia z masą całej płytki. Do testu wylutowałem stabilizatory z obu stron (LP2980) , sprawdziłem wszystkie diody i wygląda OK. Główny scalak to NEC/Renesas M36024 . zyli wszystko wskazuje na to,że ów HY1 to jakiś specjalny bezpiecznik. Specjalny, ponieważ musi pracować w warunkach bezpośredniego zagrożenia wybuchem i może właśnie stąd taki dziwny wygląd? Nie widziałem nigdy takiego sprzętu w środku, ale skoro minus zasilania "biegnie" przez ten element. Poszukał bym na necie takich specjalnych bezpieczników i zobaczył, czy tak wyglądają. Potem pewnie podłączył bym równolegle rezystor, może 1k i zasilił, potem może 100Ω...potem 10Ω mierzył prądy i napięcia, obserwował.rozumiem, że miernik jest włączany switchem? Switch jest podłączony do procka, a procek nie ma masy. Może switch wcale nie jest podłączony do procka a ma za zadanie sterować jakimś kluczem? Będziesz pewnie musiał posiedzieć przy tym i możliwie dużo rozrysować...gdzieś te masy (akku i układu) łączyć się muszą (klucz tranzystorowy?) lub łączyły..

<- Poprzednia strona :: Następna strona ->

O mnie

o klimatyzacji i wentylacji

Przyjaciele





Gry online : Wyszukiwarka Mp3 : Filmy online